Ostatnia aktualizacja: 15.09.2019 Andrzej Kuligowski

Odwiedza nas 87 gości oraz 0 użytkowników.

Nowy Port 20.08 2016 - Relacja z wycieczki

Spacer po Nowym Porcie

Grupa 17 – tu osób / członkowie i sympatycy Koła Grodzkiego/ zebrała się w dniu 20.08.2016  na stopniach schodów przy wejściu do byłego Domu Kultury w N. Porcie. Czekał już na nas lokalny przewodnik p. Wojciech Atczuk. Po przywitaniu i wprowadzeniu w historię narodzin N.Portu ruszyliśmy za przewodnikiem, który poprowadził nas trasą wiodącą przy Twierdzy Wisłoujście, która jest niezwykłym zabytkiem sztuki fortyfikacyjnej, a dziś oddziałem Muzeum Historycznego Miasta Gdańska, Dworze Fischera – wzniesionym w XVIII w. i funkcjonującym jako browar, historycznie jednym z najważniejszych miejsc dla rozwoju N. Portu. Pięknie usytuowany nad Martwą Wisłą dziś czeka na renowację. Niewiele pozostało z czasów jego świetności. Następnym „przystankiem” na naszej trasie był pomnik księdza Mariana Góreckiego, ważnej postaci dla miasta N.Portu i Gdańska. Był to duszpasterz szczególnie oddany młodzieży, aresztowany w dniu wybuchu II wojny światowej. Deportowany do obozu koncentracyjnego w Stutthofie, został tam rozstrzelany. Został beatyfikowany w 1999r. przez Jana Pawła II. Przechodzimy obok domków robotniczych przy ul. Wilków Morskich, wybudowanych przez fundację Abegga w XIX w. A przed nami budynek dawnego słynnego lokalu ”Wiking”, znajdującego się w centrum dzielnicy, przy placu zwanym przez mieszkańców „patelnią” , dawniej restauracja i klub nocny, a dziś funkcjonujący jako sklep spożywczy. Przemieszczam się  przez teren dawnego cmentarza, który dzisiaj mieszkańcy nazywają „parkiem jordanowskim”. W parku znajduje się tablica pamiątkowa, z informacją na ten temat. Zmierzamy w kierunku cmentarza św. Jadwigi, na którym pochowany jest ksiądz Jan Gustkowicz, zasłużona i ważna postać związana z parafią i Nowym Portem,  długoletni proboszcz w kościele św. Jadwigi Śląskiej, który widzieliśmy po drodze.  To kościół rzymsko – katolicki, wybudowany w XIX w., siedziba parafii w N. Porcie. Przechodzimy przez teren Szańca Zachodniego, dzisiaj wykorzystany jako teren spacerów, z którego mamy widok na Twierdzę Westerplatte, mijając po drodze nabrzeże im. Kapitana Ziółkowskiego i Nabrzeże Zbożowe, wykorzystane dzisiaj, jako przystanek tramwaju wodnego. Naszą uwagę zwraca również Morski Kościół Misyjny, zabytek z 1905 r., odbudowany po zniszczeniach II wojny światowej, dziś użytkowany przez franciszkanów, a przez mieszkańców nazywany często Kościołem Morskim. Zaznaczam również, że podczas całej naszej wędrówki towarzyszyły nam starodawne tramwaje, poruszające się po trakcjach tramwajowych Nowego Portu, ponieważ dzisiaj jest dzień „starych tramwai”. Była to dla nas  dodatkowa lokalna atrakcja. I przy Morskim Kościele Misyjnym żegnamy się z naszym przewodnikiem, dziękując mu za bardzo ciekawe przedstawienie historii mijanych obiektów oraz interesującą narrację. A my udajemy się w kierunku Latarni Morskiej w Nowym Porcie, ponieważ zostaliśmy zaproszeni przez p. Martę Polak Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript./">/Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript./ na festyn, który odbywa się dzisiaj pod Latarnią Morską z okazji Dnia Latarnii. Latarnia w N. Porcie zbudowana została pod koniec XIX w. i jest jedną z najpiękniejszych latarń Morza Bałtyckiego. Kiedyś wskazywała statkom wejście do portu gdańskiego, dziś pełni rolę muzeum. W 2008 r. jej sławna XIX – wieczna kula czasu została zrekonstruowana i obecnie pokazuje czas codziennie o godzinach 12, 14, 16 i 18 –tej. I właśnie zbliżała się godz. 14 – ta. Na własne oczy i na „żywo” mogliśmy zobaczyć jak spada „kula” czasu. Latarnia była otwarta dla zwiedzających, z czego oczywiście skorzystaliśmy. Roztacza się stąd niepowtarzalny widok na Zatokę Gdańską i cały Nowy Port. Zmęczeni spacerem i świecącym ostro w dzisiejszym dniu, słońcem, z przyjemnością delektowaliśmy się smacznym kwasem chlebowym i lokalnymi wypiekami. Odpoczynek umilał nam p. Waldemar Krupowicz, czytający swoje fraszki i p. Anna Kinga Osior – solistka Opery Bałtyckiej, śpiewająca wspaniałym głosem arie z popularnych operetek. Ale najważniejsze dopiero miało przyjść! Na akwenie wodnym, przed Kapitanatem Portu pojawił się holownik „Taurus”, który rozpoczął swój „występ”. Było na co popatrzeć. Robił „kółka”, kręcił „ósemki” zatrzymywał się nagle w miejscu, stawał „w pionie” na rufie i na dziobie. Po prostu wykonywał  nieprawdopodobne „piruety” zupełnie, jak baletnica na scenie. Pomimo, ze „Taurus” waży ponad 300 ton i jest  długi ponad 30 m., wykonywał ewolucje cyrkowo – baletowe w szybkim, jak na taką dużą jednostkę -  tempie. Zobaczyliśmy jak może pięknie poruszać się jednostka, przeznaczona przecież do holowania dużych jednostek. Przeżycia były poruszające. I w ten oto sposób zakończyliśmy swój spacer z lokalnym przewodnikiem po mało znanej, historycznej dzielnicy miasta Gdańska.

Opracowała:
Kol. Ewa Banasiak
Fot. Lucjan Parfianowicz

{phocagallery view=category|categoryid=184|limitstart=0|limitcount=0}